Strona główna

Witajcie! Mam na imię Piotrek, mam 37 lat. Niedawno, podobnie jak wielu facetów w moim wieku, zauważyłem, że zacząłem łysieć. Na początku przyszły kompleksy i zamknięcie w sobie, z czasem jednak postanowiłem poszukać metody na zatrzymanie tego procesu. Opłacało się. Jeśli tak samo jak ja kiedyś, myślisz, że łysienia nie da się zatrzymać, jesteś w błędzie. Musisz tylko:

  • zacząć działać jak najwcześniej, gdy tylko zauważysz zwiększoną utratę włosów;
  • zaopatrzyć się w nowoczesny preparat na łysienie o bogatej formule;
  • stosować go systematycznie, przeprowadzić długą kurację;
  • nauczyć się żyć bez stresu;
  • przejść na zdrowy styl życia, wprowadzić dietę wzmacniającą włosy.

W moim przypadku te 5 czynników zadziałało, prawdopodobnie zadziała i w Twoim. Uzbrój się w cierpliwość, przestań wbijać się w kompleksy i zacznij działać!

U mnie wyglądało to tak:

O, Boże, ja łysieję!

Wszystko zaczęło się ponad rok temu. Któregoś dnia sięgnąłem po zdjęcia zrobione parę lat wcześniej i nagle zdałem sobie sprawę, że moja czaszka była wtedy jakoś bardziej owłosiona niż dziś. Zacząłem coraz baczniej się przyglądać i porównywać, po czym wniosek nasunął się jeden – mam 36 lat i łysieję. Za kilka lat będę miał wielkie rondo na środku głowy – totalna załamka. Moje odkrycie spowodowało, że coraz bardziej zacząłem żyć swoim problemem. Ciągle kontrolowałem, czy nie powiększyły mi się zakola i czy z tyłu i na czubku głowy nie ma przypadkiem żadnych dziwnych bezwłosowych placków. Wyraźnych prześwitów może jeszcze i nie było, ale włosy mocno się przerzedziły.

Nie powiem, żeby odbiło się to obojętnie na moim życiu. Wręcz odwrotnie – wpadłem w jakieś dziwne stany braku chęci na cokolwiek, chodziłem zdołowany, przestałem akceptować samego siebie, czułem się mało męski, ciągle myślałem o tym, że się starzeję i że niedługo kobiety zaczną patrzeć na mnie, jak na typowego, łysiejącego, nieatrakcyjnego dziadka. Masakra.

Inne spojrzenie

Któregoś dnia stojąc przed lustrem i wypatrując kolejnych oznak łysienia, jak grom z jasnego nieba spłynęła na mnie myśl, że od samego patrzenia, problem na pewno nie zniknie i że trzeba zacząć działać, bo może jednak da się coś zrobić. Na pewno nic nie stracę, a mogę zyskać. Internet był oczywiście pierwszym źródłem informacji na temat łysienia. Temat ogarnąłem, można powiedzieć od A do Z. Żadna z metod leczenia łysienia mnie nie przekonywała – ani hormonalna (możliwe skutki uboczne), ani chirurgiczna (droga i mocno ingerująca w organizm), ani za pomocą ogólnodostępnych preparatów (nie są w stanie dać zadowalających efektów). Wreszcie zacząłem patrzeć na problem łysienia nieco szerzej.

Zmiana stylu życia

Wyczytałem gdzieś, że łysienie jest nie tylko uwarunkowane genetycznie, ale na jego intensywność mogą też mieć wpływ inne czynniki, między innymi stres i niewłaściwa dieta. U mnie obydwa te elementy niestety współistniały. Żyłem w stresie, a mój sposób odżywiania nie należał do zdrowych, i to już od x lat.

Stwierdziłem, że to będzie mój pierwszy krok do realnej zmiany i do zażegnania kłopotów, nie tylko z łysieniem, ale i z samym sobą. Na stałe wprowadziłem dietę wzmacniającą włosy. Do tego doszedł trening biegowy i techniki eliminacji stresu, które pozwoliły mi totalnie oczyścić umysł i odzyskać życiową energię.

W poszukiwaniu idealnego preparatu

Efekt po około dwóch miesiącach – mniejsza ilość wypadających włosów, lepsze samopoczucie, większa pewność siebie, ale to jeszcze nie było to! Zacząłem bardziej zagłębiać się w tematykę preparatów na łysienie. Wiedziałem mniej więcej, jakie substancje mogą wpływać na porost i wzmocnienie włosów, z drugiej strony, patrząc na skład dostępnych preparatów i opinie o nich, stwierdziłem, że żaden nie jest wart swojej ceny. Do czasu, aż trafiłem na Profolan. Zainteresowała mnie jego formuła – niespotykane dotąd połączenie kilku skutecznych substancji. Środek wydał mi się na tyle zaawansowany i naszpikowany aktywnymi składnikami w wysokich dawkach, że postanowiłem spróbować.

Teraz mogę z całym przekonaniem powiedzieć, że się opłacało. Profolan posiada kilka kluczowych składników, które połączone w jedną całość wykazują naprawdę wysoką aktywność. Wiem to po sobie. Po mniej więcej trzech tygodniach stosowania zauważyłem, że włosy stały się silniejsze, mniej podatne na wypadanie. Z czasem zauważyłem, że są też gęstsze i grubsze, jest ich więcej. Na pewno polepszyła się ich kondycja, no i nie wylatują – a to najważniejsze. Nie tworzą się żadne przerzedzenia ani nie zwiększają się zakola, a nawet chyba zmniejszyły się te, które miałem dotychczas. Generalnie – łysienie zahamowane!

Profolan

Skład Profolanu:

Wyciąg z pokrzywy i skrzypu polnego – ekstrakty z tych dwóch roślin leczniczych wykorzystywane są od wieków na wzmacnianie włosów i stymulowanie ich wzrostu. Uważane za najbardziej skuteczne zioła w walce z osłabieniem, wypadaniem włosów, łysieniem.

L-cysteina – aminokwas naturalnie budujący struktury włosów. Gdy jest go w organizmie za mało, włosy słabną i zaczynają wypadać. Dzięki obecności dużej dawki l-cysteiny w Profolanie, komórki włosów są pobudzane do intensywnego wzrostu.

Tauryna – kolejny aminokwas mający kolosalne znaczenie dla kondycji włosów. Tauryna wzmacnia włosy, przyczynia się do ich rewitalizacji, sprzyja zahamowaniu procesu wypadania włosów.

Biotyna, witamina B6, witamina A, E, tiamina, cynk, miedź – unikalna kompozycja witamin i minerałów, z których wszystkie wykazują efektywność w procesie wzmacniania i odnowy włosów.

 

 

 

Tagi: wypadanie włosów, łysienie plackowate, co na wypadanie włosów, wypadanie włosów przyczyny, tabletki na wypadanie włosów, tabletki na porost włosów, na wypadanie włosów, domowe sposoby na wypadanie włosów, nadmierne wypadanie włosów, preparaty na wypadanie włosów, sposoby na wypadanie włosów, wypadanie włosów forum, wypadanie włosów leczenie, wypadanie włosów tabletki

8 comments

  1. Rzeczywiście Profolan wydaje się godny uwagi, skład dobrany z sensem w przeciwieństwie do wynalazków z mało znanymi egzotycznymi składnikami, które mają czynić cuda a tak naprawdę są tylko chwytem marketingowym.

  2. też rozpoczałem kuracje, około 1,5 miesiaca temu. Efekty są podobne – gestsze włosy, mocniejsze, jakby bardziej witalne nie widać już prześwitów jak kiedyś.

  3. Ja już próbowałem z pięciu takich preparatów, za każdym razem były to pieniądze wyrzucone w błoto. Nie wiem czy jest sens wydawać kasę na kolejny cudowny specyfik

  4. Ja mam 33 lata i łysieję. Wielu moich znajomych przed 30-ką ma już małe rondo. Profolan zacząłem brać kilka tygodni temu i jakieś efekty są. Kondycja włosów dużo lepsza, objętościowo jest ich jakby więcej, mniejsza widoczność prześwitów. A jak wasze opinie o Profolanie?

  5. chyba się skuszę i wypróbuję, chociarz cena na pewno kusząca nie jest. ważne jest to co pisze autor – zamiana fast foodów na zdrową dietę tez ma znaczenie dla kondycji włosów.

  6. Zgadzam się wszystko ma znaczenie – to jak się odżywiasz, jak funkcjonujesz, czy zjada cię stres czy potrafisz sobie z nim radzić itp. Profolan kupiłem od razu jak o nim usłyszałem i muszę powiedzieć że pozytywnie mnie zaskoczył. Zażywam do tej pory, nie widzę żeby łysienie postepowało, nawet się chyba cofneło, a włosy są zdrowsze i grubsze w sobie.

  7. Mnie ten preparat pomógł. Miałem małe zakola i miejscowe przerzedzenia, włosy wyglądały na słabe i rzedniejące. Teraz są bujniejsze, zdrowsze, dobrze się układają i wyglądają i nie widać żadnych łysych pól.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *